Cracovia najlepsza w pierwszej edycji Radziszowianka Cup

26.06.2022

żródło: https://futmal.pl/news/cracovia-najlepsza-w-pierwszej-edycji-radziszowianka-cup?fbclid=IwAR1nZOETAuPfEtY_MPXbzEybNo-XpIsabG0U2UbR01O6kDThnmNrwAja2Z4

Cracovia najlepsza w pierwszej edycji Radziszowianka Cup

Radziszów dobrze korzysta z ministerialnych dotacji i zdecydowanie stawia na rozwój sportu wśród najmłodszych. Po Wielkim Festynie Sportowym, przyszedł czas na pierwszą edycję Turnieju Ludowych Klubów Sportowych Radziszowianka Cup. Najlepszą drużyną złożoną z roczników 2007-2009 okazała się Cracovia Kraków.

W ostatnich dniach w Radziszowie dzieje się bardzo dużo! Obiekty sportowe Radziszowianki jeszcze nigdy nie były tak oblegane przez uzdolnioną sportowo młodzież z województwa małopolskiego. Na poniedziałkowym Wielkim Festynie Sportowym atrakcje się nie skończyły i w sobotę odbyła się pierwsza edycja turnieju Ludowych Klubów Sportowych Radziszowianka Cup. W rozgrywkach wystartowało 12 drużyn z roczników 2007-2009. W gronie uczestników nie zabrakło solidnych firm na polskiej scenie młodzieżowego futbolu, które na co dzień rywalizują na najwyższych szczeblach rozgrywek małopolskich i świętokrzyskich. W obecnym sezonie 1. Ligi Okręgowej Trampkarzy występowały trzy drużyny, które wzięły udział w Radziszowianka Cup – rezerwy Cracovii, Orzeł Myślenice i Orzeł Piaski Wielkie.

Turniej rozpoczął się od fazy grupowej, w ramach której drużyny zostały podzielone na 4 grupy, po 3 ekipy w każdej. Na podstawie wyników wyłoniono uczestników grup finałowych – najlepsza 4 zakwalifikowała się do grupy mistrzowskiej i walczyła o najwyższe laury, a pozostałe drużyny toczyły bój o miejsca 5-8 i 9-12. Gospodarze turnieju udostępnili do dyspozycji zawodników dwa boiska, na których równolegle toczyły się spotkania. Jedynym problemem rozgrywek była pogoda – słońce nie odpuszczało nawet na moment i piłkarze przez kilka godzin rywalizowali w ogromnym skwarze. Na szczęście organizatorzy byli na to przygotowani i uzbroili się w spory zapas wody Cechini Muszyna, dzięki której zawodnicy mogli wytrwać grę w niekorzystnych warunkach.

Najlepsza w całym turnieju okazała się Cracovia, która w grupie mistrzowskiej stoczyła niezwykle wyrównany bój z Orłem Piaski Wielkie, Orłem Myślenice i Radziszowianką Radziszów. Ostatecznie dopiero po serii rzutów karnych Krakowianie zapewnili sobie triumf w rozgrywkach!

Emocje do ostatnich minut

W grupie mistrzowskiej zagrali trzej zwycięzcy swoich grup – Cracovia, Orzeł Piaski Wielkie i Radziszowianka oraz najlepsza drużyna z drugich miejsc – Orzeł Myślenice. Największą niespodziankę sprawili gospodarze, którzy dość nieoczekiwanie wygrali z rywalami z Myślenic w pierwszej fazie rozgrywek i wygrali swoją grupę. Radości z dobrego wyniku nie ukrywał trener Radziszowianki i jednocześnie jeden z organizatorów turnieju – Krzysztof Durlik. – Ten wynik to dla nas trochę zaskoczenie, bo udało nam się wygrać z Orłem Myślenice. Mieliśmy w tym meczu trochę szczęścia – zamieniliśmy dwa stałe fragmenty gry na bramki i dzięki temu wygraliśmy naszą grupę. Młodzi piłkarze z Radziszowa sprawili sobie tego dnia miły prezent, ale to nie oni rozdawali karty w ostatecznej rozgrywce. Najlepiej wiodło się drużynom Cracovii i Orła Piaski Wielkie. Obie po dwóch kolejkach rozgrywek miały na swoim koncie 4 punkty i identyczny bilans bramkowy – Krakowianie wygrali 1-0 z Orłem Myślenice i zremisowali z gospodarzami, a piłkarze Orła wygrali 1-0 z Radziszowianką i zanotowali remis w rywalizacji ze swoim imiennikiem z Myślenic. Oznaczało to, że bezpośredni pojedynek obu drużyn w ostatniej serii gier był jednocześnie finałem całego turnieju!

Cracovia imponowała w turnieju dobrą grą. Jedną z ich największych broni był ich napastnik Sebastian Trela, który imponował warunkami fizycznymi, połączonymi z dobrym wyszkoleniem technicznym i szybkością. Trela, na boisku, przypominał Karima Benzemę czy Roberta Lewandowskiego – często cofał się na połowę swojej drużyny i pomagał w rozgrywaniu piłki i wygrywaniu pojedynków powietrznych. Do ofensywnego arsenału Pasów należy również dorzucić Kamila Lipca, który swoimi błyskotliwymi szarżami lewą stroną boiska siał popłoch w szeregach defensywnych rywali. O bezpieczeństwo drużyny w defensywie dbali z kolei Jakub Kulpiński i Kacper Niżnik – obaj potrafili zażegnać niebezpieczeństwo i przerywać groźne akcje rywali. Orzeł Piaski Wielkie, podobnie jak ich rywale, bez większych problemów przebrnęli przez pierwszą fazę rozgrywek, a następnie kontynuowali dobrą grę w grupie mistrzowskiej. W ofensywie drużyny spod Krakowa najwięcej do powiedzenia mieli skrzydłowi – Maciej Kaczmarek i Patryk Słowikowski. Kaczmarek cały czas był pod grą i czekał na dobre prostopadłe podania swoich kolegów z drużyny, a w razie potrzeby potrafił sam wykreować sobie wolną przestrzeń. Na skraju szesnastki często czaił się Grzegorz Kowalczyk, który imponował swoją dobrą techniką i świetnym uderzeniem z dystansu. W razie potrzeby skutecznymi interwencjami w defensywie popisywał się Tomasz Świderski. Pomimo sporego potencjału ofensywnego obu ekip, decydujące o losach trofeum spotkanie nie obfitowało w bramki. Obie drużyny czuły na sobie, nie tylko promienie słońca, ale także wagę spotkania. Przewagę optyczną miała Cracovia, ale nie przekładało się to na konkretne sytuacje strzeleckie. Zawodnicy z Piasków Wielkich wyczekiwali swoich okazji na szybkie ataki i próby uruchomienia błyskotliwych skrzydeł. Swoje szanse strzeleckie mieli Franciszek Michura i Maciej Kaczmarek, ale ich uderzenie albo lądowały w rękawicach świetnie broniącego Oskara Żuławińskiego, albo mijały celu. Żadna z drużyn aż do ostatniego gwizdka nie zaryzykowała i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W takim wypadku o losach pierwszego miejsca miały zdecydować rzuty karne! W serii jedenastek lepsi okazali się piłkarze Cracovii, którzy byli bezbłędni w strzałach z 11 metrów. Swoje próby na bramki zamienili Kacper Niżnik, Sebastian Tałaj, Kacper Juroszek i Bartłomiej Kolber. Orzeł mylił się dwukrotnie – najpierw Maksymilian Głuszczyk posłał piłkę wysoko ponad poprzeczką, a chwilę później bramkarz Cracovii Oskar Żuławiński perfekcyjnie odczytał intencje Macieja Kaczmarka i zwiększył przewagę swojej drużyny. Po ostatniej jedenastce zawodnicy Cracovii zgodnie pobiegli w swoim kierunku i mogli celebrować zwycięstwo w Radziszowianka Cup!

Zadowolony z udziału w turnieju był trener drużyny Cracovii Piotr Ptak. – Organizacyjnie turniej był bardzo dobry, sportowo również stał na wysokim poziomie. Chyba największym problemem było słońce – było dzisiaj ekstremalnie gorąco i to nie były idealne warunki do uprawiania sportu. Przyjechaliśmy tutaj „for fun”. Ten turniej, to dla nas zakończenie sezonu i chcemy dopilnować , żeby wszyscy dobrze się bawili. Szkoleniowiec krakowskiej ekipy był też świadomy presji występowania pod szyldem Cracovii, która był w Radziszowie największa marką. Nazwa Cracovia jest największą marką na tym turnieju, ale my mamy swoją pokorę i nikogo nie lekceważymy. Chcemy po prostu osiągać jak najlepszy wynik w każdym meczu.

Gospodarze poza podium

Wróćmy do dwóch pozostałych klubów, które brały udział w rozgrywkach grupy mistrzowskiej. Na drugim boisku Radziszowianka i Orzeł Myślenice rywalizowały o trzecie miejsce. Piłkarze z Radziszowa zaskoczyli pozytywnym wynikiem i z pewnością zaliczą turniej do niezwykle udanych. Grą drużyny gospodarzy dowodził kapitan Gabriel Krzaczek, który brał na swoje barki rozgrywanie akcji swojej drużyny i nadawanie im tempa. Gospodarze często posyłali długie zagrania w kierunku swoich skrzydłowych – dystrybucją takich piłek często zajmował się Mikołaj Jeziora, który oprócz wywiązywania się z defensywnych obowiązków, popisywał się świetnie ułożoną prawą nogą. Radziszowianka mogła też liczyć na swojego bramkarza – Oskara Suktę, który popisał się paroma efektownymi interwencjami. Po stronie Orła Myślenice na uznanie zasługują Kamil Suder i Bartłomiej Brózda, którzy byli w swojej drużynie najgroźniejsi w ofensywie. Suder często brylował na prawym skrzydle, nie bał wchodzić się w indywidualne pojedynki i dryblingi, stwarzając w ten sposób swojej drużynie przewagę. Brózda, jak przystało na zawodnika z numerem 9, był prawdziwym lisem pola karnego. W każdym meczu starał sobie znaleźć miejsce w szesnastce rywali i okazji do oddania strzału na bramkę rywali. Zawodnicy z Myślenic mogli też liczyć na swojego bramkarza – Igora Matogę. Golkiper Orła zabłysnął przede wszystkim w starciu z Cracovią, w którym co prawda nie był w stanie uchronić swojej drużyny przed stratą jednej bramki, ale wcześniej w kapitalnym wybronił groźne uderzenie z rzutu wolnego i sytuacją sam na sam.

W bezpośrednim pojedynku obu drużyn triumfował Orzeł Myślenice, który zwyciężył 2-0 i zapewnił sobie jednocześnie miejsce na najniższym stopniu podium. Piłkarze z Myślenic zrewanżowali się w ten sposób rywalom z Radziszowa za przegraną z pierwszej fazy. Radziszowianka pomimo ostatniego miejsca w grupie mistrzowskiej, mogła być zadowolona ze swojego występu. Udało im się w końcu zmusić do najwyższego wysiłku późniejszych triumfatorów Cracovię! Gospodarze w starciu z krakowianami szybko wyszli na prowadzenie, po bramce w pierwszej akcji meczu autorstwa Szymona Maliny. Co warte podkreślenia, była to jedyna bramką jaką Pasy straciły w całym turnieju! Rywalom udało się ostatecznie wyrównać, po trafieniu Sebastiana Tałaja, który wykorzystał świetne dośrodkowanie i z najbliższej odległości pokonał bezradnego Suktę. Pełne ręce roboty miał trener Radziszowianki Krzysztof Durlik, który obowiązki trenerskie łączył z rolą organizatora. – Nie było łatwo pogodzić obie role – musiałem przyjechać na miejsce dużo wcześniej. Staram się wszystko koordynować, na szczęście pomaga mi mój kolega Adam Barcik. Staramy się, żeby wszyscy byli zadowoleni z gry w naszym turnieju.

Wieczysta nie tylko seniorami stoi

W rywalizacji o miejsca 5-8 z najlepszej strony pokazała się Wieczysta Kraków, która podczas rozgrywek fazy grupowej musiała uznać wyższość Orła Piaski Wielkie. W drugiej części turnieju zawodnicy w żółtych koszulkach ani razu nie odczuli już rozczarowującego uczucia przegranej. Wieczysta wygrała wszystkie swoje spotkania – 1-0 z Astrą Spytkowice, 1-0 z Piastem Łobzów i 3-0 z Wandą Kraków. Gra krakowskiej drużyny mogła cieszyć oko – ich zawodnicy grali ofensywną i kombinacyjną piłkę, a do tego mieli dużą łatwość w stwarzaniu sobie okazji podbramkowych. Aktywny w polu karnym był Filip Zieliński, który w każdym meczu starał się zagrażać bramkarzom rywali. W środku pola brylował Alex Mysza, dysponujący świetną techniką użytkową i niezwykle groźną dla rywali lewą nogę. Trener Wieczystej Kraków Arkadiusz Kubik dołączył do długiej listy chwalących poziom organizacyjny i sportowy turnieju, ale narzekających na nieznośne słońce. – Jeśli chodzi o organizację jest w porządku – jest dużo drużyn i dużo grania, ale organizatorzy stanęli na wysokości zadania i zadbali o wszystko. Na pewno słońce daje się we znaki, trzeba szukać cienia, a nie ma go zbyt wiele. O Wieczystej powiedziano w ostatnich latach bardzo dużo, ale przede wszystkim w kontekście drużyny seniorskiej i głośnych transferów drużyny, która walczy o awans do III ligi. Trener Kubik przybliżył nam działania klubu w kwestii szkolenia młodzieży.

– Oczywiście priorytetem jest seniorska drużyna i to ona ma pierwszeństwo. Jeśli chodzi o młodzież, to wygląda to coraz lepiej! Juniorzy starsi awansowali do wyższej ligi, a my mamy już możliwość przyglądania się zawodnikom innych drużyn i okazję do zapraszania ich do klubu. Chłopcy i rodzice coraz częściej dzwonią i pytają o możliwości szkolenia się w naszym klubie. Warunki w Wieczystej będą na pewno godziwe – powstaje już murawa ze sztuczną nawierzchnią, a w perspektywie dwóch lat ma powstać nowy stadion. Chcemy trenować nowy narybek, który potem będzie wchodził do pierwszej drużyny i decydował o sile klubu.

Drugie miejsce w Finale B zajęła Wanda Kraków, która uległa jedynie triumfatorom grupy. Najjaśniejszym punktem ofensywy drużyny był bez wątpienia Karol Sikora, który bez większego strachu wchodził z rywalami w indywidualne pojedynki i nakręcał akcje swojej drużyny na prawym skrzydle. Sikora był również niezwykle skuteczny pod bramką rywali – z dorobkiem 6. bramek został królem strzelców całego turnieju! W polu karnym rywali często widziany był także kapitan drużyny Dawid Matuła. Na dwóch kolejnych lokatach rywalizację zakończyły Astra Spytkowice i Piast Łapanów. Astra z bardzo dobrej strony pokazała się w pierwszej części turnieju – w swojej grupie zawodnicy ze Spytkowic zajęli drugie miejsce i przegrali jedynie z Cracovią. Dzięki skromnej wygranej 1-0 z rywalami z Łapanowa udało im się zagwarantować bardzo dobre 7. miejsce w całych rozgrywkach. Piłkarze Astry próbowali zagrażać rywalom bezpośrednimi zagraniami na połowę rywali, a ich największym zagrożeniem w ofensywie był Aleks Urbaniak, który był wszędobylski i próbował znaleźć dla siebie miejsce w każdej możliwej części boiska. Prawdziwym szefem linii defensywnej Astry był Filip Chodacki, który często był rozbijał ataki rywali. Piast Łapanów nie był co prawda w stanie podbić rywalizacji w Finale B i przegrali wszystkie spotkania, ale w każdym meczu do końca walczył o korzystny wynik do samego końca i wszystkie mecze przegrał zaledwie 0-1. Mocna gra w defensywie i agresywne próby odbiorów często przynosiły efekty i napędzały groźne kontry.

Prądniczanka z kompletem wygranych

W Finale C stoczyła się walka o 9. miejsce, które ostatecznie padło łupem Prądniczanki Kraków. Zawodnicy ze stolicy Małopolski byli jedyną drużyną w grupie, która w fazie zasadniczej zajęła 3. miejsce w swojej grupie. Prądniczanka pokazała to na boisku i zanotowała komplet wygranych, ogrywając 2-0 LKS Palczowice, 1-0 Wisłę Brzeźnicę i 1-0 Victorię Skalbmierz. Piłkarze z Krakowa byli oszczędni w środkach, ale za to niezwykle skuteczni w szybkich akcjach skrzydłami i grze defensywnej. Jedno z najlepszych spotkań Prądniczanka rozegrała jeszcze w ramach pierwszej fazy grupowej przeciwko Cracovii, w którym przez długi czas udawało im się skutecznie powstrzymywać ofensywny potencjał Pasów. Tuż za plecami Prądniczanki zmagania zakończyła ekipa LKSu Palczowice, która była jedną z najbardziej ofensywnych drużyn w całym turnieju. O ile w pierwszej fazie LKSowi nie udało się przełożyć tego na dobre wyniki, tak w walce o miejsca 9-12 Palczowice były już znacznie bardziej skuteczne. Prawdziwy postrach wśród defensorów siał ofensywny tercet – Denys PolityloJakub Brania i Marcel Dzidek. Efektowne wygrane nad rywalami z Brzeźnicy i Skalpierza wystarczyły do zajęcia 10 miejsca.

Na dwóch ostatnich miejscach rozgrywki w Radziszowianka Cup zakończyły Victoria Skalbmierz i Wisła Brzeźnica. W barwach Victorii mogliśmy oglądać jedyną w turnieju dziewczynę! Julia Borek bez większych kompleksów rywalizowała z chłopcami i otrzymywała od swoich kolegów z drużyny sporo wsparcia. Na duże wyróżnienie zasługuje również Szymon Galuś, który był najgroźniejszym zawodnikiem swojej drużyny w ofensywie. Błyskotliwość, świetne wyszkolenie techniczne i efektowne dryblingi – to połącznie sprawiało, że Galuś był niezwykle niebezpieczny pod bramką rywali. Wisła Brzeźnica była co prawda jedyną drużynę w całych rozgrywkach, której nie udało się zdobyć ani jednej bramki, ale dwukrotnie udawało im się bezbramkowo remisować z rywalami. W pierwszej fazie turnieju udało im się nawet odebrać punkty Orłowi Piaski Wielkie! Najaktywniejszym zawodnikiem drużyny był Bartosz Nowak, którego było pełno na boisku. Nowak był aktywny zarówno w odbiorze piłki w środku boiska, jak i akcjach ofensywnych na skrzydłach i bezpośrednio w polu karnym przeciwników.

Do zobaczenie za rok (?)

Po zakończeniu rozgrywek organizatorzy przystąpili do rozdania pamiątkowych medali i pucharów najlepszym drużynom oraz indywidualnych wyróżnień. MVP turnieju został wybrany Grzegorz Kowalczyk z Orła Piaski Wielkie, najlepszym strzelcem wspomniany wcześniej Karol Sikora, a Sebastian Tałaj i Maciej Kaczmarek mogli cieszyć się z wyróżnienia najlepszego zawodnika swojej drużyny w meczu „finałowym”. Większych wątpliwości nie mogło być odnośnie nagrody dla najlepszego bramkarza, którym został Oskar Żuławiński. Golkiper Cracovii na przestrzeni całego turnieju stracił zaledwie jedną bramkę, a do tego wydatnie pomógł swoim kolegom w decydującej o tytule serii jedenastek. Sam zainteresowany zachowywał sporo pokory i podkreślał siłę drużyny, która poprowadziła Cracovię do pierwszego miejsca. – Każdy z naszej drużyny może się czuć bohaterem i tutaj nie ma żadnego ale. Każdy z nas wypracował to zwycięstwo.

W ten sposób zakończyła się pierwsza edycja Radziszowianka Cup. Przy okazji pożegnania organizatorzy użyli stwierdzenia „do zobaczenia”. Czy to zapowiedź kolejnych edycji rozgrywek? Miejmy nadzieję, że tak! Radziszów jest ostatnio niezwykle aktywny pod względem imprez sportowych, a sobotni turniej był ich kolejnym organizacyjnym sukcesem. Wszystkie drużyny opuściły Radziszów z uśmiechami na ustach i prawdopodobnie chętnie wróciliby w przyszłym roku na drugą odsłonę turnieju!

-[FOTOGALERIA – DOSTEPNA BĘDZIE WKRÓTCE

Grupa A
Orzeł Myślenice – NAS Wanda Kraków 3:0
Radziszowianka – LKS Palczowice 3:0
Radziszowianka – Wanda 0:0
Orzeł – Palczowice 2:0
Orzeł – Radziszowianka 1:2
Palczowice – Wanda 0:2

1. Radziszowianka 3 7 5-1
2. Orzeł Myślenice 3 6 6-2
3. Wanda Kraków 3 4 2-3
4. LKS Palczowice 3 0 0-7

Grupa B
Orzeł Piaski Wielkie – Wisła Brzeźnica 0:0
Wieczysta Kraków – Piast Łapanów 0:0
Wieczysta – Wisła 2:0
Orzeł – Piast 3:1
Orzeł – Wieczysta 2:0
Piast – Wisła 1:0

1. Orzeł Piaski Wlk 3 7 5-1
2. Wieczysta Kraków 3 4 2-2
3. Piast Łapanów 3 4 2-3
4. Wisła Brzeźnica 3 1 0-3


Grupa C

Cracovia – Victoria Skalbmierz 2:0
Prądniczanka – Astra Spytkowice 0:1
Cracovia – Astra 2:0
Prądniczanka – Victoria 1:0
Cracovia – Prądniczanka 2:0
Victoria – Astra 0:1

1. Cracovia 3 9 6-0
2. Astra Spytkowice 3 6 2-2
3. Prądniczanka 3 3 1-3
4. Victoria Skalbmierz 3 0 0-4

Grupa D (o miejsca 1-4)
Radziszowianka – Orzeł PW 0:1
Cracovia – Orzeł M 1:0
Radziszowianka – Cracovia 1:1
Orzeł PW – Orzeł M 0:0
Radziszowianka – Orzeł M 0:3
Orzeł PW – Cracovia 0:0

1. Cracovia 3 5 2-1
2. Orzeł PW 3 5 1-0
3. Orzeł M 3 4 3-1
4. Radziszowianka 3 3 1-3

Grupa E (o miejsca 5-8)
Wieczysta – Astra 1:0
Piast – Wanda 0:1
Wieczysta Piast 1:0
Astra – Wanda 1:4
Wieczysta – Wanda 3:0
Astra – Piast 1:0

5. Wieczysta 3 9 5-0
6. Wanda 3 6 5-4
7. Astra 3 3 2-5
8. Piast 3 0 0-3

Grupa F (o miejsca 9-12)
Palczowice – Wisła 4:0
Victoria – Prądniczanka 0:1
Palczowice – Victoria 2:0
Wisła – Prądniczanka 0:1
Palczowice – Prądniczanka 0:2
Wisła – Victoria 0:0

9. Prądniczanka 3 9 4-0
10. Palczowice 3 6 6-2
11. Victoria 3 1 0-3
12. Wisła Brzeźnica 3 1 0-5

KOŃCOWA KLASYFIKACJA:

1. Cracovia Kraków: Oskar Żuławiński, Jakub Kulpiński, Alex Szybowski, Kacper Pitala, Kamil Lipiarz, Damian Kucharski, Kacper Juroszek, Wiktor Wawryka, Kacper Niżnik, Damian Malarczyk, Miłosz Rusek, Sebastian Trela, Gabriel Wiatrzyk, Bartłomiej Kolber, Oliwier Oremus, Daiwd Jędrocha. Trener: Piotr Ptak.

2. Orzeł Piaski Wielkie: Adrian Semeńczuk, Tomasz pachota, Bartłomiej Łopata, Maciej Kaczmarek, Tomasz Świderski, Karol Herdecki, Grzegorz Kowalczyk, Maksymilian Głuszczyk, Szymon Bednarz, Kamil Stan, Roch Jedynak, Michał Tocenko, Nikodem Dymacz, Franciszek Michura, Jakub Jaromin, Patryk Słowikowski, Patryk Bogusz.

3. Orzeł Myślenice: Igor Matoga, TYmoteusz Hankus, Bartosz Lech, Nikodem Ożóg, Adam Gracz, Bartłomiej Bruzda, Mikołaj Burkowicz, Maksymilian Szklarz, Hubert Gołąb, Bartłomiej Brózda, Kamil Suder, Patryk Kęsek, Kacper Kiebzak, Patryk Stachnik, Bartłomiej Sułek, Radosław Nalepa, Bartłomiej Majda. Trener: Łukasz Zając.

4. Radziszowianka: Oskar Sukta, Mikołaj Jeziora, Eryk Mrowiec, Konrad Saferna, Daniel Bargiel, Franciszek Wcisło, Szymon Malina, Gabriel Kraczek, Krystian Haja, Kacper Okarmus, Szymon Przebinda, Paweł Jarosz, Oliwier Kościelniak, Filip Sarapata, Oskra Wójcik, Wojtek Marszałek, Damian Sikora, Mariusz Marcisz. Trener: Krzysztof Durlik.

5. Wieczysta Kraków: Szymon Peterschein, Igor Cichoń, Franciszek Jamka, Michał Pająk, Aleksander Ciarka, Filip Zieliński, Mikołaj Pawłowski, Alex Mysza, Michał Osikowski, Filip Adamczyk, Oskar Niedźwiedzki, Jan Sułkowski, Kamil Sus, Jakub Kociołek, Michał Patro.

6. Wanda Kraków: Arkadiusz Biegan, Maciej Dobranowski, Krzysztof Idzi, Aleks Grochowski, Mateusz Jasiak, Aleksander Kabalak, Dawid Matuła, Igor Mikrut, Bartosz Płaszewski, jakub Sawicki, karol Sikora, Oskra, Stolarz, Michał Suszczyk, Patryk Szafran, Tomasz Wagner, Maciej Wędel, Szymon Zdebski, Jakub Kociński.

7. Astra Spytkowice: Kacper Kolasa, Oskar Rybarski, Dawid Kibas, Mateusz Wawro, Karol RYszka, Mateusz Gniądek, Krzysztof Caba, Adrian Syski, Filip Chodacki, Konrad Szydłowski, Franek Karp, Aleks Urbanik, Ksawery Rybarczyk, Bartłomiej Sieprawski, Paweł Woźniak, Dawid Jarguz, Piotr Warzecha, Kacper Śmiechowicz.

8. Piast Łapanów: Eryk Stokłowsa, Dominik Góral, Patryk Żak, Wojtek Paszkot, Jakub Schwenk, Jakub Skiba, Jakub Kapera, Michał Sroka, Szymon Piwowar, Sebastian Bułat, Jakub Apostoluk, Piotr Apostoluk, Marcel Zdebski, Kacper Sobczyk, Ksawery Stokłosa, Szymon Łaciak, Wiktor Gadzina, Jakub Janus.

9. Prądniczanka Kraków: Mateysz Chanek, Michał Woźniak, Maksymilian Kuczyński, Mateusz Zieliński, Wiktor Kozyna, Grzegorz Cebula, Filip Regulski, Kamil Pawliński, Sebastian Nęcka, Igir Cendrowicz, Igor Wójcik, Gerard Lendrowicz, Grzegorz Mosonek, Witold Janusz, Adam Monek, Wojdent Banasz, Bartosz Sobczuk.

10. LKS Palczowice: Jakub Vrania, Paweł Chlebicki, Marcel Dzidek, Hubert Dzidek, Kacper Jarosz, Kacper Kowalczyk, Dawid Leszczyński, Bartosz Monica, Karol Mruczek, Mateusz Nowak, Michał Pacuła, Denys Politylo, Krzysztof Szewczyk, Filip Zieliński, Sebastian Żaczek, Michael Golodnicak.

11. Victoria Skalbmierz: Jakob Kwiecień, Oskar Bątkowski, Bartosz Sobkowicz, Kacper Włosowicz, Mateusz Labiś, Kamil Kotorz, Szymon Galus, Michał Tytko, Krzysztof Pierzchała, Julia Borek, Eryk Bantos, Michał Labiś, Wiktor Waligóra, Filip Podo, Szymon Maderak.

12. Wisła Brzeźnica: Bartosz Bolek, Kacper Bator, Piotr Grzebinoga, Kacper Kurczak Marcin lempart, Maksymilian Modoński, Bartosz Nowak, Kacper Opałka, Filip Orzechowski, Antoni Piekarski, Patryk Pieniążęk, Olaf Piotrowski, Gabriel Sikora, Jakub Struzik, Samuel Tomski, Jakub Wojtaszczyk, Paweł Woźniczka, Jakub Zontek.

Arkadiusz Salomon (tekst), Michał Plaszyk (foto)

 
 

  • CERTYFIKAT PZPN
Skip to content

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.